wtorek, 22 lipca 2014

Rozdział 9

- Jeszcze jedna.
Powiedziałam do Niall'a, a on podaje mi puszkę.
- Myślę, że już wystarczy.
Oświadczył Zayn, po czym zabrał puszkę z mojej ręki. Zmarszczyłam brwi.
- Ejj!
Zaczęłam na niego wrzeszczeć.
- Oddaj!
- Nie! To jest Twoja szósta puszka!
 Powiedział Frankenstein i wyrzucił puszkę.
 - Ej, stary, pozwól małej się zabawić.
Powiedział Louis. Zayn tylko spojrzał na niego zabójczym wzrokiem i oddał mi puszkę. Wzięłam od niego alkohol i napiłam się kilka łyków i..
Wstaję. Wstaję z łóżka. Gdzie ja jestem? Rozejrzałam się po pokoju. Nic nie rozpoznałam. Ktoś poruszył klamką i otworzył drzwi. Wszedł Zayn.
- Um.. Hej.
Chłopak drapie się po karku.
 - Hej.
Odpowiedziałam krótko.
- Gdzie ja jestem? Co się stało?
 Od razu zapytałam skoro znalazła się okazja.
- Jesteś w moim pokoju. Zemdlałaś, kiedy wypiłaś siódmą puszkę.
Oznajmił Zayn siadając na pufie.
- Hej Cath!
Krzyknęła Kate, która nie wiadomo skąd pojawiła się przy drzwiach.
- Hej.
Uśmiechnęłam się lekko.
- Zayn kazał nam Cię tu położyć, chociaż nalegałam, żeby przenieść Cię do pokoju Hazzy.
Spojrzałam na Zayn'a, który udawał, że nic nie wie. Uśmiechnęłam się szybko do niego. Przyzwyczaiłabym się do niego, jest całkiem fajny.
- Dobra, spadamy na śniadanie. Wstawaj Cath chyba, że chcesz, żebym zawołał Louisa i powiedział mu, że ma Cię zgwałcić.
Powiedział Zayn i szybkim krokiem zszedł na dół. Cofam słowa. Nigdy się do niego nie przyzwyczaję. Nie jest nawet miły.
- Nie spiesz się. Śniadanie robi Liam, więc jest mega duża szansa, że spali tosty i za trzecim razem zrobi te dobre.
Zaśmiała się Kate, a ja razem z nią. Szybko się ubrałam i poszłam do toalety, żeby się umalować. Spojrzałam w lustro. Mój wzrok napotkał moją szyję, na której była.. Malinka? Szybkim krokiem zeszłam na dół.
- Kto mi to zrobił?!
Pokazałam na ślad i spojrzałam na Zayn'a. Wszyscy się na mnie popatrzyli i zaczęli głośno się śmiać.
- Myślisz, że to ja? Chciałabyś. Nikt się z Tobą nie pieprzył i szczerze nikt by nie chciał. W nocy ugryzł Cię komar, kiedy zanosiliśmy Cię na górę.
Zrobiłam się cała czerwona. Jak mogłam się pomylić?
- Co na śniadanie?
Zmieniłam temat.
- Jajecznica z tostami.
Uśmiechnął się Liam. Kate miała racje. Liam wyłożył na talerze czternaście spalonych tostów, z czego można odczytać, że spalił dwa razy każdą porcje. Usiedliśmy przy stole i zaczęliśmy jeść.
- Smacznego. Powiedział Liam uśmiechając się do wszystkich.
- Smacznego. Odpowiedzieli wszyscy. Zaczęliśmy jeść. W czasie posiłku Harry stłukł talerz, ale to szczegół. Po śniadaniu poszłam do pokoju Zayn'a, żeby wziąć telefon. Kiedy go znalazłam zauważyłam, że mam nieodebraną wiadomość. Szybko otworzyłam sms'a. Wiadomość od mamy. Napisała tylko, że mam się o nią nie martwić. Wróci niebawem, jednak przedłużyła pobyt o miesiąc. Pod koniec mnie pozdrowiła. Odpisałam jej, że u mnie jest wszystko okej i także ją pozdrawiam. Kiedy schowałam telefon, do pokoju wszedł Zayn.
- Hej.. Kate chciała się zapytać, czy chciałabyś przyjść na mój wyścig.

Powiedział unikając mojego wzroku. Zatkało mnie totalnie. Na wyścig?
~~Kate
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam za opóźnienie, ale miałam prolemy z internetem i dopiero teraz działa, ale juz wstawiam obiecane rozdziały :*
~~Amy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz