niedziela, 31 sierpnia 2014

Rozdzial 18

ZAYN'S POV
-Gdzie zgubiłeś Cath?
Zdziwił się Liam
-Nie wkurwiaj mnie, właśnie jadę jej szukać
Oświadczyłem wsiadając do samochodu. Nie mogłem jej zostawić samej. Jechałem wolno obok parku, w którym ją wcześniej widziałem. Nagle zobaczyłem jakołś biegnącą postać. Była to dość niska szatynka w krótkiej czerwonej sukience. Cath. Wysiadłem z samochodu i podbiegłem do niej. Przygarnąłem dziewczynę do siebie. Jej oczy były zaszkolone. Płakała.
-Cath? Co się stało?
-J...ja chcę i...iść do d...domu Wyjąkała.
-Jasne, mam zapisany gdzieś twój adres
-A...ale moja m..mama myśli, że n...nocuję u Kate...
-OK, więc zawiozę Cię do nas Zaprowawiłem ją delikatnie do samochodu. Wciąż była lekko roztrzęsiona, ale już trochę się uspokoiła. Posadziłem ją na przednim siedzeniu, po czym sam wsiadłem na miejsce kierowcy.
-Zimno Ci?
-Trochę
Dziewczyna lekko pokiwała głową. Przekręciłem klimatyzację na ciepło. Spojrzałem na nią jeszcze raz. Nie wyglądała jakby coś jej się stalo, tylko oczy miała spuchnięte od płaczu. Postaniwiłem wybadać co się stało później. Ruszyłem w stronę domu. Dojechaliśmy w ciszy. Wysiadłem i otworzyłem drzwi brunetce. Reszta już ogarniała się w swoich pokojach, więc spokojnie przeszliśmy przez cały dom. Zaprowadziłem Cath do mojego pokoju.
CATH'S POV
Rozejrzałam się po tym pokoju. To nje był ten sam, w którym wcześniej nocowałam.
-Zayn...ymm...co to za pokój?
-Mój
Oświadczył chłopak jakby nigdy nic. -Jak to? Ja nie...
-Przespię się na kanapie
Przerwał mi chłopak, wskazując na dużą sofę na przeciwko łóżka
-Nie musisz, ja mogę spać tam gdzie ostatnio...
-Nie. Śpisz tutaj
Stwierdził szatyn, a ja wiedziałam, że to koniec dyskusji.
-Tutaj jest łazienka, możesz się odswieżyć. Przyniosłem tu Twoje rzeczy
Wskazał na drzwi w rogu pokoju, podając mi moją torbę.
-Dziękuję
Poszłam do łazienki.
ZAYN'S POV
Kiedy Cath była w toalecie, przyniosłem sobie pościel i poszedłem do łazienki dla gości. Nie chciałem zostawiać jej samej, mimo, że nasz dom był kurewsko bezpieczny, ale ona oczywiście jest cholernie uparta...Ughh...no dobra, nie oszukujmy sie, kręci mnie to. Wziąłem szybki prysznic i wróciłem do sypialni. Cath jeszcze tkwiła w łazience. Ile można tam siedzieć? Usiadłem na sofie i czekałem, aż brunetka wyjdzie z toalety. Po jakiś pięciu minutach dziewczyna wreszcie wygramoliła się z łazienki. Przyjrzałem się jej twarzy bez makijażu. Nie wyglądała dużo inaczej, tylko rzęsy miała krótsze. Usiadła na łóżku i zaczęła układać rzeczy w swojej torbie. Wstałem i podszedłem do niej. Popatrzyła się na mnie zdziwiona. Nie mogłem powstrzymać śmiechu na widok jej miny, kiedy zobaczyła mój nagi tors. Zawstydzona odwróciła wzrok i się zarumieniła. Uroczo. O kurwa...muszę się ogarnąć
-Cath? Zacząłem delikatnie.
-Yhmm
Dziewczyna zapięła torbę i spojrzała na mnie
-Co się stało w tamtym parku?
-Zobaczyłam go. Kayla. Mojego byłego. Spojrzała w podłogę
-Zrobił Ci coś? Jeśli tak to przysięgam, urwę mu łeb...
-Nie, nie zauważył mnie...
-Więc o co chodziło?
Nie odpowiedziała, jej oczy znów były zaszklone. Jeśli kiedykolwiek spotkam tego dupka, to przysięgam zabiję, cokolwiek jej zrobił, zabije. Przytuliłem brunetkę.
-Shhh...kiciu...nie płacz
Wtuliła się we mnie. Położyłem się, więc jej głowa spoczywała na moim torsie. Jeśli ktoś by nas tak zobaczył, napewno pomyślałby, że jesteśmy razem. Ehhh...nasza relacja jest dość skomplikowana. Oh! To mi przypomniało, że muszę coś powiedzieć.
-Cath? Ummm......... Całowałaś dużo lepiej niż ta laska. Przepraszam, za tamto.
Wyrzuciłem z siebie na jednym tchu. Dziewczyna nie odpowiedziała. Westchnąłem. Poleżeliśmy jeszcze trochę, aż brunetka zasnęła. Pomyślałem, że pewnie powinienem się przenieść na sofę, ale jeśli Cath nie wyrzuciła mnie wcześniej, to mogę zostać. Podobało mi się leżenie koło niej. Pochwili zasnąłem z nadal przytuloną do mnie Catherine.
CATH'S POV
Obudziłam się leżąc koło Zayna. Trochę bolała mnie głowa, ale nadal pamiętałam dokładnie wczorajszą noc. Zayn'a z tamtą laską, mój taniec z obcym gościem, ucieczkę z klubu, Chrisa, Kayla i wreszcie powrót do will'i Frankenstein'a. Westchnęłam. Nie chciałam budzić chłopaka, więc wygramoliłam się delikatnie z łożka i poszłam do toalety. Ubrałam się, pomalowałam i zaczęłam myć zęby, kiedy usłyszłam wołanie.
-Cath? Cath?! Kurwa! Cath?! Gdzie jesteś?
Wywróciłam oczami
-Tutaj. W łazience.
Mulat wparował do łazienki
-Dlaczego mnie nie obudziłaś?! Myślalem, że uciekłaś!
-Dlaczego niby miałabym uciekać? Pokręciłam głową
-A pozatem powinieneś przynajmniej zapukać. Mogłam się przebierać.
Na jego twarzy pojawił się łobuzerski uśmieszek.
-To był jeden z powodów dlaczego tu wszedłem
Puścił mi oczko. Przewróciłam oczami i dokończyłam myć zęby. Zayn oczywiście nie ruszył się z miejsca.
-Jak się spało?
Zapytał szczerząc się
-Dobrze
Oznajmiłam próbując się nie zarumienić. Oczywiście moje starania poszły na marne. Chłopak zaśmiał się cicho.
-Mi też. Wyyyjątkoowo dobrze. Chłopak miał chyba naprawndę dobry humor, bo ciągle się szczerzył -Ale pobudka była chujowa, jakoś zimno sie zrobiło, samotnie
Znowu wywróciłam oczami, chociaż musiałam przyznać, że trochę mnie bawił.
-Chodź na śniadanie
Zeszliśmy na dół, gdzie reszta już siedziała przy stole.
-Hej wszystkim
Uśmiechnęłam się
-Gdzie wczoraj zniknęłaś? Spytała Kate, kiedy usiadłam przy stole i nakładałam sobie naleśnika
-Musiałam się przewietrzyć Skałamałam. Dziewczyna chyba mi uwierzyła, bo tylko wzruszyła ramionami.
-A oprócz tego jak Ci się podobało? Zagadnął Liam
-Było świetnie
Pomijając Zayn'a z tamtą laską i Kayla
dodałam w myślach.
Zjedliśmy śniadanie, rozmawiając o różnych rzeczach. Okazało się, że za tydzień następny wyścig.
-Muszę się zbierać
Oznajmiłam po skończeniu posiłku i wstałam. Zayn też wstał.
-Odwiozę Cię
Pożegnałam się z resztą. Poszłam na górę, żeby zabrać moją torbę i wyszliśmy. Wsiedliśmy do samochodu. Zapalił i ruszył.
-Przyjdziesz na wyścig?
Popatrzył na mnie
-Ymm...jeśli chcesz?
Pokiwał głową
-Przyjadę
Oznajmiłam.

~~Amy
------------------------------------
Przepraszam, ze nie wstawialysmy tak dlugo, ale wyjechalam i nie mialam WiFi (o dziwo przezylam cale 2 tyg, idk jak to zrobilam LeL) Teraz jak zauwazyliscie wstawilam 17 i 18
~~Amy

Rozdział 17

Zauważyłam, że jestem w jakimś parku czy coś podobnego. Usiadłam na ławce rozmyślając wszystko, kiedy podszedł do mnie ON.
Zostaw mnie niedopieczona świnio, mowilam w myślach.
- Cath..
    Słyszałam jak westchnął.
- Idź, Zayn prosze, idź.
   Spuściłam wzrok.
- Wytłumaczę Ci..
- Nie!
   Przerwałam mu. Zdjęłam wysokie obcasy i ruszyłam boso w stronę.. Nawet nie wiem gdzie..
Oczywiście niedopieczony poszedł za mną.
- Idź sobie do kurwy nędzy! Warknęłam.
Zayn tylko westchnął i wrócił do środka. Poszłam w stronę jakiejś uliczki. Była ciemna. Drogę oświetlała jedna lampa. Szłam co chwilę wycierając łzy z oka. Nagle coś usłyszałam. Odwróciłam się. Nikogo nie było. Znowu zaczęłam iść, tyle że szybciej.
- Nie powinnaś sama iść. Wzdrygnęłam się lekko, odwróciłam się i zauważyłam ciemną postać. Nagle ten ktoś zrobił krok do przodu, wtedy mogłam mu się bardziej przyjrzeć.
- Kim jesteś?
Zapytałam przestraszona.
- Nie bój się, nic Ci nie zrobię. Jestem Chris.
   Przechodziłem ulicą i przypadkiem zauważyłem Ciebie kłócącą się z jakimś chłopakiem. Przykro mi.. Nie powinien tak Cię traktować. Uśmiechnęłam się lekko i podeszłam do niego. Chłopak był szatynem. Przystojnym szatynem.
- A więc.. Chris. Po co za mną łazisz?
   Zmrużyłam na niego oczy. On się tylko zaśmiał.
- Chciałem tylko powiedzieć, że ten chłopak to niezły dupek. Powinien szanować damy a nie zabawiać się z nimi.
Był całkiem "grzecznym" chłopakiem jak na kogoś prosto z ulicy..
- Zayn? Oh, on ma już taką naturę.. Czemu ja go bronię?Chris podszedł do mnie i spojrzał mi w oczy.
- Powinnaś się zastanowić z kim się zadajesz.
   Odparł. Czułam się przy nim.. Nieziemsko? Ale czemu? Nie znam go! Błagam, mózgu, przestań sie zakochiwać w bylejakich chłopakach i zacznij działać normalnie.
- Cath!
Usłyszałam głos Frankenstein'a.
- Ja spadam.
Oznajmił szybko Chris i zniknął gdzieś. Zayn nie zauważył jeszcze mnie. Szybko schowałam się za wielkim koszem na śmieci.
- Cath! Cath, przepraszam. Nie wiem za co, ale nie bądź na mnie zła. Oczywiście musiałam niechcący zwalić puszkę z kosza. Rozniósł sie głosny huk. To było najgłośniejsze "BUM" jakie kiedykolwiek słyszałam. Zayn szybko odwrócił się w moją stronę. Przyłożyłam rękę do ust, żeby nie wydawać żadnego dźwięku. Franek podszedł powoli do kosza. Zacisnęłam powieki, modląc się, aby mnie nie znalazł. Był niecały krok ode mnie.
- Zayn! Stary, jedziemy już! Podejrzewam, że to był Niall.
-Już idę! Krzyknął Zayn i poszedł do Niall'a. Odetchnęłam z ulgą. Nigdy więcej.

~~ Kate

środa, 13 sierpnia 2014

Rozdział 16

CATH'S POV
Tańczyliśmy przez parę piosenek.
-Zaczekaj muszę coś załatwić Powiedział Zayn i nie czekając na móją aprobatę odszedł. Po chwili zauważyłam, że idzie do tej swojej laski, z którą się całował. Ughh, a wszystko szło tak dobrze.
-Zatańczysz śliczna?
Spytał jakiś gość. Był przystojny, ale nie tak przystojny jak Zayn. Oczywiście musiałam go do niego porównać. Ughh
-Yhhmmm
Przytaknęłam. Chciałam dopiec Frankensteinowi. Zaczęłam tańczyć z tym gościem, trochę mi przeszkadzało to, że zdecydowanie naruszał moją przestrzeń osobistą.
A jak Zayn to robił to jakoś Ci to nie przeszkadzało.
Nawet moja podświadomość była przeciwko mnie. Spojrzałam na Zayn'a. Wyglądało na to, że kłocił się o coś z tą swoją lalą. Po chwili odeszła wkurzona, a szatyn wydawał się tym zadowolony. Spojrzał na mnie. Do głowy wpadł mi pewien pomysl. Odwróciłam się tyłem do mojego partnera i zaczęłam ocierać się o jego krocze. Po chwili poczułam wybrzuszenie w spodniach chlopaka, lekko mnie to zgorszyło, ale byłam wściekła na Frankensteina. Nagle poczułam silne ręce odciągające mnie od gościa, z którym tańczylam. Pierwsze co poczulam to ulga, ale potem domysliłam kto "uratowal". Zayn.
-Co Ty robisz koleś?
Zapytał zdezorientowany chłopak, z którym tańczyłam
-Wypierdalaj
Rzucił mocno wkurzony Frankenstein, a przestraszony gościu odszedł
-Co to było Cath?!
-Puść mnie
Zignirowałam jego pytanie. Zamiast wykonać moją prośbę, Zayn pociągnął moją brodę w górę, żebym patrzyła mu w oczy. Powiedzieć, że był wkurzony to było niedomówienie. Jego czekoladowe oczy były prawie czarne
-Co to było Catherine?!
Ponowił pytanie
-Tańczyłam
Wywrócił oczami
-Dlaczego "tańczyłaś" z jakimś kolesiem?
Słowo tańczylaś wziął w cudzysłów -Bo Ty poszedłeś do tej swojej laski Zasłoniłam usta dłonią. Czemu najpierw mówię potem myślę? Puścił mnie.
-Cath..ja
Nie usłyszałam jego tłumaczenia, bo biegiem zaczęłam przedzierać się przez tłum. W stronę wyjścia. Jak najdalej od niego. Dobiegłam do drzwi i poczułam zimne powietrze wychodząc na zewnątrz. Rozejrzałam się i pobiegłam sama nie wiem gdzie.
~~Amy
Przepraszam za to, że rozdział jest krótki, ale nie miałam weny. Jak tylko Kate napisze rozdzial od razu wstawię.
Jeśli ktoś chciałby pisać jako Hazz albo Zayn na Twitterze ODDAJEMY KONTA. PISZCIE NA DM @Harry_Wild69 lub @Zayn_Wild69
~~Amy

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Oddajemy konta na TT

Oddajemy konta Zayna(@Zayn_Wild69) i Harrego (@Harry_Wild69), żebyście Wy pisali tam jako bohaterowie tego ff, kto chętny pisać na DM c:
P.S.  rozdzial niedlugo
~~Amy

środa, 6 sierpnia 2014

Rozdział 15

CATH'S POV
Siedziałam w samochodzie patrząc sie w szybe. Nikt z nas nie powiedział ani słowa podczas jazdy. Kiedy dojechaliśmy na miejsce weszliśmy do środka. Widząc tłumy ludzi gapiących się na mnie szybko zakryłam twarz włosami. Ledwo zrobiłam kilka kroków, gdy nagle wielkim uściskiem przywitał mnie Liam.
- Siema młoda, fajnie, że wpadłaś Oznajmił uśmiechając się szeroko
- Cześć
Uśmiechnęłam się do niego, nie zdążyłam go zapytać co u niego, kiedy naskoczyła na mnie Kate.
- Hej Cath! Założyłaś WSZYSTKO? Podkreśliła ostatnie słowo
- Tak..
Powiedziałam cicho.
Kate pociągnęła mnie do wielkiego stolika gdzie znajdowała się reszta ekipy. Przywitałam się z wszystkimi.
- Okej ludzie, gramy w butelke! Wykrzyknął Niall. Wszyscy usiedli w okręgu.
- Ja zaczynam
Horan wziął butelke i zakręcił nią. Modliłam się w myśli, aby nie wpadła na mnie. Odetchnęła z ulgą, kiedy ujrzałam butelkę kierującą się w strone Louis'a.
- Wyzwanie
Odrzekł Lou. Wszyscy zaczęli głośno się śmiać i podsuwać zwariowane pomysły na wyzwania. - Wypij to
Niall podał mu kieliszek bardzo mocnej wódki. Louis wypił alkohol duszkiem i skrzywił sie lekko.
- Mocne
Zaśmiał się Lou. Podczas tej gry zastanawiałam się, gdzie jest Zayn? Zaczęłam się rozglądać po całym klubie. Ujrzałam go przy ścianie.. Całującego się z jakąś laską? We mnie gotowało się ze złości.. Zaraz.. Co?! Czyżbym była zazdrosna? Nieee, na pewno nie. Szybko odwróciłam wzrok, zapominając o tej chwili. Skupiłam się na grze. Nie było za ciekawie.
- Cath!
Ktoś szturchnął mnie w ramie. Był to Liam.
- Idziemy pić, idziesz z nami? Chłopak zapytał się mnie wstając z podłogi.
- Um.. Jasne..
Zgodziłam się. Nigdy nie miałam alkoholu w ustach, chciałam się dowiedzieć, czy to na prawdę uzależnia. Liam podał mi kieliszek z płynem. Wzięłam go i powoli się napiłam. Na początku alkohol wydawał się słodki, ale potem stawał się bardzo gorzki. Skrzywiłam się, a kiedy Liam zauważył moją minę zaśmiał się.
- Ty chyba pierwszy raz pijesz Powiedział śmiejąc się. W tej chwili podszedł do nas Zayn.
- Co tam?
Zapytał Frankenstein.
- Rozkręcamy imprę, jak ta laska całuje?
Szybko rzucił Liam patrząc się w jej strone.
- Dobrze. Nawet bardzo.
Oblizał usta, po czym wział kieliszek z wódką. Przypomniała mi się ich scena. Na samą myśl robiło mi się nie dobrze.
- Jak się bawisz?
Zapytał mnie Zayn. Ja tylko wzruszyłam ramionami i napiłam się wódki. Liam poszedł, a na jego miejsce szybko wkroczyła Kate.
- Co nie, że Cath wygląda zajebiście?
Spojrzała na Zayn'a.
- Myśle, że..
- Wiem, mam gust do takich rzeczy. Wybacz Zayn, ale idziemy się bawić. Przerwała mu Kate ciągnąc mnie na parkiet. Co ona robi?
- Ja.. Nie umiem tańczyć. Powiedziałam cicho.
- Oj tam, daj się ponieść muzyce i będzie git.
Uśmiechnęła się Kate. Nie wiedząc co robić, zaczęłam się lekko kołysać powoli przyspieszając tempo. Widocznie alkohol już mi wędrował po krwi. Przecież mało wypiłam? Nie wiedziałam kiedy, przede mną znalazł się Zayn. Złapał mnie za biodra i zaczął się kołysać. Czułam się jak w niebie, co było dziwne. Nigdy tak nie reagowałam na czyjś dotyk ~~Kate

Rozdział 14

Wyglądał na rozbawionego tym pytaniem. Stanął między moimi nogami.
-Chciałem Cię pocałować od kiedy wydarłaś się na mnie na tym korytarzu. I każdego dnia myślałem o tym coraz więcej. To było najbardziej przyjemne uczucie jakiego doznałem, przez całe moje pieprzone życie.
Uśmiechnęłam się lekko
-I teraz wszystko spierdoliłem i pewnie mnie nienawidzisz
-Nie nienawidzę Cię, chciałabym Cię nienawidzić, ale nie mogę... Powiedziałam wstając
-Ale jestem trochę zła, że ignorowaleś mnie i moje telefony...
-Przepraszam
Powtórzył i ku mojemu zaskoczeniu, bardzo miłemu zaskoczeniu, przytulił mnie. Wtuliłam się w niego. -Ałłł
Jęknęłam kiedy zapominając o ranach na nadgarstku przycisnęłam rękę do ciała chłopaka. Lekko się oddalił. A mi od razu zabrakło jego bliskości.
-Nigdy, przenigdy tego nie rób Wskazał na moje rany
-Ale..
-Bez żadnego ale
Przerwał mi
-Nie pozwolę Cię skrzywdzić nikomu, nawet Tobie
-Ok...
Rzuciłam niechętnie. Poszłam do pokoju. Chłopak szedł za mną. Usiadłam na łóżku i poklepałam miejsce obok siebie. Zayn usiadł, uśmiechając się do mnie.
-Co tak wogóle robiłeś tutaj?
-Ja...ten...chciałem Cię zaprosić na...ummm...imprezę, przyjdziesz?
-Jaką imprezę? Kiedy? Gdzie? Zaśmiał się
-Jesteś urocza, kiedy zadajesz za wiele pytań jak na jedną osobę. Jutro, przyjadę po Ciebie ok. 21, to będzie w tym nowym klubie na rogu Kennington Avenue i Spring Street. Reszta też tam będzie
Podał mi pudełeczko, a ja spojrzałam na niego pyającym wzrokiem
-Poprosiłem Kate, żeby dała Ci jakieś ciuchy. Załóż je jutro. Nie zaglądałem do środka, ale mam nadzieję, że zostanę miło zaskoczony
-Czyżbyś sugerował, że nje lubisz mojego sposobu ubierania? Rzuciłam mu wyzwanie pół żartem
-Po pierwsze nie rozumiem samej idei ubierania się, wolę rozbieranie Mrugnął do mnie, a ja rumieniłam się jak głupia i klepnęłam do w ramię
-I chociaż nie mam nic do twojego stylu, Kate wybiera bardziej seksowne ubrania.
Dokończył. Zrezygnowałam z kwestionowania tego, bo byłam na straconej pozycji. Spojrzałam na zegarek, 00:15, ziewnęłam.
-Pojdę już
Powiedział chłopak najwyraźniej zauważając moje zmęczenie
-A to zabieram
Wskazał na moją żyletkę. Przewróciłam oczami, ale byłam zbyt zaspana, żeby się z nim kłocić. -Dobranoc kiciu
Pożegnał mnie i wyskoczył przez okno. Podbiegłam tam przestraszona, ale uspokoiłam się widząc machającą mi postać. Odmachałam mu i położyłam się spać.
*Następny dzień 20:00*
Bylam już prawie gotowa, musiałam się tylko ubrać. Zaciekawiona spojrzałam na pudełko z moim strojem. Otworzyłam je. Pierwszą rzeczą, którą zauważyłam była karteczka z napisem
Założ WSZYSTKO.
Zaraz zrozumiałam dlaczego Kate dołączyła do kreacji kartkę. Powodem była koronkowa czarne majtki i stanik do kompletu. Przewróciłam oczami i stwierdzając, że i tak nikt tego nie zobaczy, postanowiłam udobruchać przyjaciółkę i to założyć. Oprócz tego w pudełku była krótka, obcisła czerwona sukienka i komplet złotej biżuterii. Ubrałam się i postaniwiłam zrobić lekki makijaż. Upudrowałam twarz, zrobiłam białe kreski i pomalowałam rzęsy. Byłam gotowa. 20:45, zeszłam na dół.
-Kiedy wrócisz kochanie?
Spytała mama
-Ummm...nie wiem...3:00?
-O tej porze niebezpiecznie jest wracać do domu
Gdyby tylko znał prawdę, o tym czym zajmuje się Zayn
-Myślę, że Kate się zgodzi, żebym u niej nocowała
Wcześniej powiedziałam mamie, że impreza jest w domu Kate, nie wspominając, że reszta też tam mieszka. Zbytnio by się martwiła, gdybym powiedziała, że idę do klubu.
-Wspaniale
Uśmiechnęła się mama i pocałowała mnje w policzek
-Dobrej zabawy i uważaj na siebie Pożegnała mnie. Jak na zawołanie usłyszałam klakson. Zayn już jest. Sprawdzilam czy wyglądam w miarę dobrze. Nie było źle. Wyszłam na dwór i zobaczyłam chłopaka idącego w moją stronę, lustrującego mnie wzrokiem.
-O kurwa
Rzucił, a jego oczy pociemniały ZAYN'S POV
Wyglądała tak...ummm... Najchętniej zamiast na tą gównianą imprezę zabrałbym ją do mojej sypialni.
-Hej
Rzuciła nieśmiało
-Wyglądasz...WoW...cudownie, pięknie, seksownie i... WoW
-Też wyglądasz pociągająco Stwierdziła rumieniąc się. Przysięgam, zaraz ją przelecę.
-Jedziemy?
-Tak, tak
Wymamrotałem, idąc w stronę samochodu i otwierając jej drzwi, też wsiadłem i ruszyliśmy.
~~Amy
O jezu tak strasznie Was przepraszam, tu jest rozdział 14. Usunę 15 i dodam jeszcze raz, żeby była dobra kolejność. Jeszcze raz przepraszam, jestem strasznie roztargniona
~~Amy

poniedziałek, 28 lipca 2014

Rozdział 13

CATH'S POV
Szybkim krokiem odszedł do samochodu i odjechał. Zdezorientowana weszłam do domu. Usiadłam na kanapie i przez jakąś godzinę rozmyślałam o tym co się stało. Oto do czego doszłam: pocałował mnie, raczej nie przez przypadek, a potem odszedł bez słowa. Tak wiem bystra jestem, pewnie spodziewaliście się czegoś więcej, ja też. Zdecydowałam się z nim porozmawiać, nie dzisiaj, ani nie jutro, ale może pojutrze. Spojrzałam na zegarek. Była 14:45. Automatycznue zaburczało mi w brzuchu. Zrobiłam obiad, zjadłam go i posprzątałm, przez cały czas myśląc o pocałunku. Zdecydowanie mi się podobał, sposób w jaki poruszały się jego wargi...ahhh i jego język toczący walkę z moim...ohhh... Ale czy jemu sie podobało? Oczywiście, że całowałam się z innymi przed Nim, ale nie byłam w tym mistrzem, a On mógłby za to dostać Nobla, zapewne z anotomii. Czy dlatego odszedł bez wyjaśnienia? Bo nie spełniłam jego oczekiwań? Postanowiłam posprzątać dom, przed porannym przyjazdem mojej mamy. Nie sprzątałam od czasu jej wyjazdu, więc dom nie był uosobieniem czystości. Po zakończeniu zadania zjadłam kolację, umyłam się i położyłam się spać. Miałam piękny sen o czekoladowych oczach i miękkich ustach. Obudziłam się o 8:30, miałam jeszcze jakieś pół godziny do przyjazdu mojej mamy. Zrobiłam jej ulubioną sałatkę owocową i gofry na śniadanie, nawet skoczyłam do najbliższego Starbucks'a po kawę mrożoną dla mnie i mamy. Naprawdę cieszyłam się na jej powrót. Usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi. Szybko podbiegłam do mojej rodzicielki zarzucając jej ręce na szyję i mocno przytulając.
- Heeej, Cath, tak bardzo tęskniłam
- Ja też, zrobiłam śniadanie Uśmiechnęłam się
- Przebiorę się i siadam do stołu Resztę dnia spędziłam rozmawiając z mamą o tym jak nam minął czas. Była ogromnie zadowolona jak opowiedziałam jej o Kate i chłopakach. Pominęłam dużo szczegółów, takich jak nielegalne wyścigi albo pocałunek mój i Zayna. Obejrzałyśmy też jeden z naszych ulubionych filmów "The Vow". Następne dni były w miarę zwykłe, próbowałam parę razy dodzowonić się do Zayna, ale nie odbierał. W piątek wieczorem moja mama miała nocną zmianę i wracała dopiero rano. Postanowiłam jeszcze raz zadzwonić do Frankensteina. Nie odebrał. Kompletnie mnie olewał, może dla niego całowanie innych ludzi nic nie znaczy, ale mógłby chociaż mi wyjaśnić o co chodziło. Wzięłam żyletkę, którą udało mi się ukryć przed moją mamą. Przejechałam nią po ręce. Ból fizyczny odwracał uwagę od psychicznego. Zrobiłam drugą rysę. -Nie rób tego.
Głos był stanowczy, ale dalo się w nim wyczuć troskę. Rozpoznałam go odrazu.
-Co tutaj robisz Zayn?
Spojrzałam w stronę chłopaka, który zeskoczył z parapetu.
-Ważniejsze pytanie to Co Ty robisz? a raczej Dlaczego?
Zabrał mi żyletkę z rąk.
-Dlaczego?! Ty pytasz się dlaczego?!
Wkurzyłam się
-Hmmm pomyślmy... Poznałam takiego chłopaka, cholerny dupek, najpierw mi groził, później był dość przyjazny, a po tym mnie pocałował, a najlepsze jest to, że od tego czasu nie skontaktował się ze mną, nawet nie odbierał moich telefonów, niczego noe wyjaśnił
Praktycznie wkrzyczałam
-Przepraszam, ja nie wiedziałem co zrobić, nigdy wcześniej nie czułem się tak jak teraz, nie wiedziałem co powiedzieć... Nigdy nie zaprosiłem dziewczyny na grill'a, nigdy nie pocałowałem kogoś, bo chciałem Tej konkretnej osoby, po prostu miałem chcice... Nigdy nie pragnąłem kogoś tak jak Ciebie... Westchnął. Patrzyłam na niego zdezorientowana, jego słowa zrobiły na mnie wrażenie.
-Trzeba to opatrzyć
Stwierdził
-Gdzie masz łazienkę? Zaprowadziłam go tam, ciąe będąc w szoku, nie wiedziałam co powiedzieć. Pragnął mnie? Nie mogę w to uwierzyć... Znalazł w szafkach wodę utlenioną i jakiś bandaz. Przemył rany co nie było przyjemne, ale to co zrobił później kompletnie wytrąciło mnie z równowagi, musną ustami moje rany, zanim założył bandaż
-Podobał Ci się nasz pocałunek?
To pytanie opuściło moje usta, zanim pomyślałam o tym co robię
~~Amy
------------------------------------
Sorcia, za opoznienie, sprawy sercowe w ktorych musialam pomoc...
Mam nadzieje, ze rozdzial sie podoba i proszę o komentarze :*
~~Amy