CATH'S POV
Szybkim krokiem odszedł do samochodu i odjechał. Zdezorientowana weszłam do domu. Usiadłam na kanapie i przez jakąś godzinę rozmyślałam o tym co się stało. Oto do czego doszłam: pocałował mnie, raczej nie przez przypadek, a potem odszedł bez słowa. Tak wiem bystra jestem, pewnie spodziewaliście się czegoś więcej, ja też. Zdecydowałam się z nim porozmawiać, nie dzisiaj, ani nie jutro, ale może pojutrze. Spojrzałam na zegarek. Była 14:45. Automatycznue zaburczało mi w brzuchu. Zrobiłam obiad, zjadłam go i posprzątałm, przez cały czas myśląc o pocałunku. Zdecydowanie mi się podobał, sposób w jaki poruszały się jego wargi...ahhh i jego język toczący walkę z moim...ohhh... Ale czy jemu sie podobało? Oczywiście, że całowałam się z innymi przed Nim, ale nie byłam w tym mistrzem, a On mógłby za to dostać Nobla, zapewne z anotomii. Czy dlatego odszedł bez wyjaśnienia? Bo nie spełniłam jego oczekiwań? Postanowiłam posprzątać dom, przed porannym przyjazdem mojej mamy. Nie sprzątałam od czasu jej wyjazdu, więc dom nie był uosobieniem czystości. Po zakończeniu zadania zjadłam kolację, umyłam się i położyłam się spać. Miałam piękny sen o czekoladowych oczach i miękkich ustach. Obudziłam się o 8:30, miałam jeszcze jakieś pół godziny do przyjazdu mojej mamy. Zrobiłam jej ulubioną sałatkę owocową i gofry na śniadanie, nawet skoczyłam do najbliższego Starbucks'a po kawę mrożoną dla mnie i mamy. Naprawdę cieszyłam się na jej powrót. Usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi. Szybko podbiegłam do mojej rodzicielki zarzucając jej ręce na szyję i mocno przytulając.
- Heeej, Cath, tak bardzo tęskniłam
- Ja też, zrobiłam śniadanie Uśmiechnęłam się
- Przebiorę się i siadam do stołu Resztę dnia spędziłam rozmawiając z mamą o tym jak nam minął czas. Była ogromnie zadowolona jak opowiedziałam jej o Kate i chłopakach. Pominęłam dużo szczegółów, takich jak nielegalne wyścigi albo pocałunek mój i Zayna. Obejrzałyśmy też jeden z naszych ulubionych filmów "The Vow". Następne dni były w miarę zwykłe, próbowałam parę razy dodzowonić się do Zayna, ale nie odbierał. W piątek wieczorem moja mama miała nocną zmianę i wracała dopiero rano. Postanowiłam jeszcze raz zadzwonić do Frankensteina. Nie odebrał. Kompletnie mnie olewał, może dla niego całowanie innych ludzi nic nie znaczy, ale mógłby chociaż mi wyjaśnić o co chodziło. Wzięłam żyletkę, którą udało mi się ukryć przed moją mamą. Przejechałam nią po ręce. Ból fizyczny odwracał uwagę od psychicznego. Zrobiłam drugą rysę. -Nie rób tego.
Głos był stanowczy, ale dalo się w nim wyczuć troskę. Rozpoznałam go odrazu.
-Co tutaj robisz Zayn?
Spojrzałam w stronę chłopaka, który zeskoczył z parapetu.
-Ważniejsze pytanie to Co Ty robisz? a raczej Dlaczego?
Zabrał mi żyletkę z rąk.
-Dlaczego?! Ty pytasz się dlaczego?!
Wkurzyłam się
-Hmmm pomyślmy... Poznałam takiego chłopaka, cholerny dupek, najpierw mi groził, później był dość przyjazny, a po tym mnie pocałował, a najlepsze jest to, że od tego czasu nie skontaktował się ze mną, nawet nie odbierał moich telefonów, niczego noe wyjaśnił
Praktycznie wkrzyczałam
-Przepraszam, ja nie wiedziałem co zrobić, nigdy wcześniej nie czułem się tak jak teraz, nie wiedziałem co powiedzieć... Nigdy nie zaprosiłem dziewczyny na grill'a, nigdy nie pocałowałem kogoś, bo chciałem Tej konkretnej osoby, po prostu miałem chcice... Nigdy nie pragnąłem kogoś tak jak Ciebie... Westchnął. Patrzyłam na niego zdezorientowana, jego słowa zrobiły na mnie wrażenie.
-Trzeba to opatrzyć
Stwierdził
-Gdzie masz łazienkę? Zaprowadziłam go tam, ciąe będąc w szoku, nie wiedziałam co powiedzieć. Pragnął mnie? Nie mogę w to uwierzyć... Znalazł w szafkach wodę utlenioną i jakiś bandaz. Przemył rany co nie było przyjemne, ale to co zrobił później kompletnie wytrąciło mnie z równowagi, musną ustami moje rany, zanim założył bandaż
-Podobał Ci się nasz pocałunek?
To pytanie opuściło moje usta, zanim pomyślałam o tym co robię
~~Amy
------------------------------------
Sorcia, za opoznienie, sprawy sercowe w ktorych musialam pomoc...
Mam nadzieje, ze rozdzial sie podoba i proszę o komentarze :*
~~Amy
poniedziałek, 28 lipca 2014
Rozdział 13
piątek, 25 lipca 2014
Tumblr
Jak ostatnio pisałam założyłam Tumblr'a. Nazywam się little-sherlocked-mofo. Pisałam też, że będę tam wstawiać m.in. GIF'y i zdjęcia z Wild'a, nadal mam taki plan, tylko nie wiem czy ktoś z was będzie tam zaglądał.
Moja proźba to, żeby: każda osoba, która będzie chciała oglądac zdj i gify z Wild na Tumblrze niech SKOMENTUJE ten post. Potrzbuje chociaż 3 osób.
Macie dużo czasu, bo będę miała dostęp do kompa dopiero 3.08, więc dopiero wtedy będę mogła dodawać coś na Tumblra. Wtedy też pojawią się nowe rozdziały
~~Amy
wtorek, 22 lipca 2014
Rozdział 12
Zayn's POV
Obudziłem się rano w niezłym nastroju. Zszedłem na dół na śniadanie. Przy
stole siedzieli już Liam, Hazz, Kate, Niall, a obok niego Cath, Uśmiechnąłem
się na widok brunetki. Miło było jak tu zostawała. Zauważyła mnie
-H-Hej
-Cześć
Odpowiedziałem, a ona wróciła do rozmowy z resztą. Fajnie, że się z nimi
zaprzyjaźniła, ale wolałem jak najwięcej gadała ze mną. Usiadłem obok niej.
-Hej Zayn, jak tam po wczorajszym wyścigu?
Zagadną Niall
-Spoko
Odpowiedziałem krótko. Chwilę siedzieliśmy w ciszy.
-Niedługo powinnam wracać, jutro wraca moja mama
Poinformowała Cath. Zasmuciła mnie ta wiadomość
-Ale będiesz do nas regularnie wpadać, tak?
Kate chyba naprawdę ją polubiła
-Taak, jeśli chcecie
Zaśmiała się Catherine
-Mam nadzieję kiciu
Dlaczego, do kurwy nędzy ja to powiedziałem?! Spojrzała na mnie zaskoczona,
ale za chwilę się niepewnie roześmiała.
- Dobra wezmę moje rzeczy i lecę
-Odprowadzę Cię
Zaoferowałem.
-OK
Poszliśmy na górę. Cath wzięła swoje rzeczy i zeszliśmy na dół.
-Do zobaczenia
Pożegnała się ze wszystkimi. Kate wstała z kanapy i ją uścisnęła. Niall też
wstawał, ale chyba zauważył, że to kurewsko zły pomysł, kiedy posłałem mu
wściekłe spojrzenie. Wyszliśmy.
CATH'S POV
Zayn zaprowadził mnie do samochodu. Nawet otworzył przede mną drzwi.
Jechaliśmy w ciszy. Zajechaliśmy pod mój dom. Pociągnęłam za klamkę, ale drzwi
były zablokowane. Zayn wyszedł i otworzył je z zewnątrz.
-Dzięki
Bąknęłam. Odprowadził mnie pod drzwi. Wyciągnęłam klucz i otworzyłam je.
Zrobiłam krok w stronę środka.
-Czekaj
Zatrzymał mnie. Odwróciłam się.
-Zapomniałaś czegoś
Oznajmił.
-Czego?
Zapytałam zdziwiona i od razu uzyskałam odpowiedź. Jego usta znalazły się
na moich, wpijając się mocno. Nie pomyślałam, po prostu odwzajemniłam
pocałunek. Jego język toczył bitwę z moim. Moje serce waliło jak szalone.
Wydawał się nie mniej zdziwiony niż ja, kiedy się od siebie oderwaliśmy.
~~Amy
Rozdział 11
Kiedy Zayn się już przygotował, wszyscy pojechaliśmy do jakiegoś miejsca.
Puste pole oznaczone flagami. Niall wytłumaczył mi, że to są trasy.
Wszyscy gadali coś do Zayn'a, że wygra i takie tam, a ja stałam gdzieś z
boku wpatrując się w ziemię.
- Okej, wyścig czas zacząć.
Powiedział jakiś facet z pistoletem.
Zanim się obejrzałam, zawodnicy byli już na motorach.
Przyznam, że motor Zayn'a jest całkiem spoko.
Zaczęło się odliczanie. Wszyscy krzyczeli.
- 3..
Zawodnicy odpalili motory
- 2..
Założyli kaski
-1..
Przygotowali się do jazdy
- 0..
Motory zaczęły warczeć
- START!
Ruszyli.
Zayn jechał na końcu. Czemu? Niby taki znany, a jedzie najgorzej?
Wszyscy na początku chcieli się nawzajem zabić, ale potem zrobiło się
trochę spokojniej.
Wyścig dalej trwa. Zayn wyprzedził wszystkich oprócz jednego. Jechali. Do
mety zostało tylko kilkanaście metrów. Nagle.. Frankenstein upada na ziemię!
- Tamten kurdupel powinien być wyeleminowany z wyścigu!
Krzyknęłam nie wiadomo kiedy. Wszyscy zaczęli się na mnie gapić. Nie
zwracałam już na nich uwagi, kiedy Harry i reszta podbiegli do Zayn'a.
Pobiegłam za nimi.
- Zayn, żyjesz stary?
Powiedział Niall, lekko szturchając go w ramię.
- Taa, chyba tak
Chłopak złapał się za głowę i rękę.
- Ręka mnie boli
Syknął cicho.
- Dasz radę, idziemy do domu.
Oznajmił szybko Louis i wsiedliśmy wszyscy do samochodu.
W czasie jazdy tak cholernie się o niego martwiłam. Nawet nie wiem czemu?
Szkoda mi go było. Niby Bad Boy, a teraz taki niewinny..
Westchnęłam cicho. A, więc tak to się dzieje, że trafia do szpitala..
Dojechaliśmy do domu.
Chłopaki pomogli Zayn'owi wejść do domu, położyli go na kanapie.
- Chcesz czegoś?
Zapytał zaniepokojony Liam.
- Nie.
Szybko odpowiedział Zayn.
Kate w tym czasie opatrywała jego rany.
- Ostro się wyjebałeś.
Powiedział Harry, obserwując Kate.
- No co ty?
Zen spojrzał na Hazze z podniesioną brwią.
Zostawiliśmy Zayn'a samego, żeby mógł sie pozbierać. Kiedy Niall poszedł
sprawdzić co u niego, Zayn dawno spał.
- To ja wrócę już.
Szepnęłam do Kate, aby nie obudzić śpiacego chłopaka.
- Zostań, jutro Zayn będzie bardzo tęsknił znając życie..
Po tych słowach, normalnie mnie zatkało. Tęsknił? Zayn? Haha, chyba w
snach..
- No dobrze, gdzie będę spała?
Nie wiem nawet kiedy się zgodziłam.
- Tam gdzie zawsze.
Odparła Kate.
- Okej, dzięki.
Posłałam jej ciepły uśmiech i poszłam do swojego pokoju. Szybko rzuciłam
sie na łóżko i zasnęłam.
~~Kate
Rozdział 10
Nie miałam pojęcia co odpowiedzieć. Nigdy nie byłam na wyścigu, nawet takim
legalnym… Ale może warto spróbować. Jeśli miesiąc temu ktoś by mi powiedział,
że będę się zastanawiać czy pójść na nielegalny wyścig motorowy z moimi nowymi
znajomymi wyśmiałabym go bez zastanowienia.
-Z chęcią
Nawet nie wiem kiedy się zgodziłam.
-To fajnie…Ja…ten…pójdę się przygotować
Wydawał się zaskoczony, ale zadowolony moją odpowiedzią.
-Ok
Uśmiechnęłam się lekko. Wyszedł. Poszłam do Kate, żeby dowiedzieć się co na
taki wyścig założyć. Nie chciałam wyjść na idiotkę.
-Najlepiej coś sexy.
Stwierdziła.
-Nie mam nic takiego. Noszę głównie jeans’y, t-shirt’y i cardigan
Zaczęła grzebać w szafie.
-Trzymaj
Podała mi krótki biały top i shorty z wysokim stanem. Ubrałam się.
-Nie wiem…To nie do końca w moim stylu…
-Ale w dobrym stylu, a propos stylu, musimy iść razem na zakupy.
-Po co?
-Twój obecny styl jest taki…ummmm…bezpłciowy
-Ale………..masz rację
Zgodziłam się nie chętnie. Móje ubrania nie były brzydkie, ale połączenie
ich z długimi kardiganami nie pasowało do 19-latki, raczej 14-latki…
-Dobra, teraz ja się ubiorę i idziemy
Powiedziała uradowana Kate. Przygotowała się i zeszłyśmy na dół.
Zayn’owi chyba spodobały się nasze stroje. Wyglądał na lekko zaskoczonego.
-Idziemy.
Spytała rozbawiona Kate
-T-Tak…
Odpowiedział speszony Frankenstein. Wyszliśmy. Kate jechała z Harry’m i
Louis’em, a Frank’ie ze mną, Liam’em i Niall’em.
-Li usiądź z przodu, a ja z Cath, ok?
Spytał Nialler, a Zayn posłał mu mordercze spojrzenie
-Cath jest gościem usiądzie z przodu, a Ty z Liam’em z tyłu
-Albo…
-Siadaj kurwa i nie gadaj
Nie sprzeciwił się, myślę, że nikt by się nie sprzeciwił jakby On
powiedział tak do niego tym tonem. Jechaliśmy w ciszy. Po jakiś 25 minutach
dojechaliśmy do…właściwie nie wiem gdzie. Była to jakaś boczna ulica w
niebezpiecznej dzielnicy pełna groźnych typów i skąpo ubranych dziewczyn. Nie
miałam ochoty wysiadać.
-To tu
Frankenstein potwierdził moje obawy.
-Może ja…zostanę i…ten…popilnuję samochodu?
-Nie no co Ty, idziesz z nami mała. Nie bój się, popilnuję Cię
Namawiał mnie Niall
-Dzięki Mofo, ale sobie poradzę. Cath nie przejmuj się, nikt Cię nie tknie
-Ale…
-Hej, mała nie bądź nudnaa
Zaśmiał się Payno.
-Dobra
~~Amy
Rozdział 9
- Jeszcze jedna.
Powiedziałam do Niall'a, a on podaje mi
puszkę.
- Myślę, że już wystarczy.
Oświadczył Zayn, po czym zabrał puszkę z
mojej ręki. Zmarszczyłam brwi.
- Ejj!
Zaczęłam na niego wrzeszczeć.
- Oddaj!
- Nie! To jest Twoja szósta puszka!
Powiedział Frankenstein i wyrzucił puszkę.
-
Ej, stary, pozwól małej się zabawić.
Powiedział Louis. Zayn tylko spojrzał na
niego zabójczym wzrokiem i oddał mi puszkę. Wzięłam od niego alkohol i napiłam
się kilka łyków i..
Wstaję. Wstaję z łóżka. Gdzie ja jestem?
Rozejrzałam się po pokoju. Nic nie rozpoznałam. Ktoś poruszył klamką i otworzył
drzwi. Wszedł Zayn.
- Um.. Hej.
Chłopak drapie się po karku.
-
Hej.
Odpowiedziałam krótko.
- Gdzie ja jestem? Co się stało?
Od razu zapytałam skoro znalazła się okazja.
- Jesteś w moim pokoju. Zemdlałaś, kiedy
wypiłaś siódmą puszkę.
Oznajmił Zayn siadając na pufie.
- Hej Cath!
Krzyknęła Kate, która nie wiadomo skąd
pojawiła się przy drzwiach.
- Hej.
Uśmiechnęłam się lekko.
- Zayn kazał nam Cię tu położyć, chociaż
nalegałam, żeby przenieść Cię do pokoju Hazzy.
Spojrzałam na Zayn'a, który udawał, że
nic nie wie. Uśmiechnęłam się szybko do niego. Przyzwyczaiłabym się do niego,
jest całkiem fajny.
- Dobra, spadamy na śniadanie. Wstawaj
Cath chyba, że chcesz, żebym zawołał Louisa i powiedział mu, że ma Cię zgwałcić.
Powiedział Zayn i szybkim krokiem zszedł
na dół. Cofam słowa. Nigdy się do niego nie przyzwyczaję. Nie jest nawet miły.
- Nie spiesz się. Śniadanie robi Liam,
więc jest mega duża szansa, że spali tosty i za trzecim razem zrobi te dobre.
Zaśmiała się Kate, a ja razem z nią.
Szybko się ubrałam i poszłam do toalety, żeby się umalować. Spojrzałam w
lustro. Mój wzrok napotkał moją szyję, na której była.. Malinka? Szybkim
krokiem zeszłam na dół.
- Kto mi to zrobił?!
Pokazałam na ślad i spojrzałam na Zayn'a.
Wszyscy się na mnie popatrzyli i zaczęli głośno się śmiać.
- Myślisz, że to ja? Chciałabyś. Nikt
się z Tobą nie pieprzył i szczerze nikt by nie chciał. W nocy ugryzł Cię komar,
kiedy zanosiliśmy Cię na górę.
Zrobiłam się cała czerwona. Jak mogłam
się pomylić?
- Co na śniadanie?
Zmieniłam temat.
- Jajecznica z tostami.
Uśmiechnął się Liam. Kate miała racje.
Liam wyłożył na talerze czternaście spalonych tostów, z czego można odczytać,
że spalił dwa razy każdą porcje. Usiedliśmy przy stole i zaczęliśmy jeść.
- Smacznego. Powiedział Liam uśmiechając
się do wszystkich.
- Smacznego. Odpowiedzieli wszyscy. Zaczęliśmy
jeść. W czasie posiłku Harry stłukł talerz, ale to szczegół. Po śniadaniu
poszłam do pokoju Zayn'a, żeby wziąć telefon. Kiedy go znalazłam zauważyłam, że
mam nieodebraną wiadomość. Szybko otworzyłam sms'a. Wiadomość od mamy. Napisała
tylko, że mam się o nią nie martwić. Wróci niebawem, jednak przedłużyła pobyt o
miesiąc. Pod koniec mnie pozdrowiła. Odpisałam jej, że u mnie jest wszystko
okej i także ją pozdrawiam. Kiedy schowałam telefon, do pokoju wszedł Zayn.
- Hej.. Kate chciała się zapytać, czy
chciałabyś przyjść na mój wyścig.
Powiedział unikając mojego wzroku.
Zatkało mnie totalnie. Na wyścig?
~~Kate
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam za opóźnienie, ale miałam prolemy z internetem i dopiero teraz działa, ale juz wstawiam obiecane rozdziały :*
~~Amy
poniedziałek, 21 lipca 2014
Tumblr
Założyłam Tumblr'a little-sherlocked-mofo :D będę tam wrzucać m.in GIF'y z Wild :) Jeśli chcecie wpadajcie\obserwujcie ;)
~~Amy
~~Amy
niedziela, 20 lipca 2014
Rozdział 8
Cath's POV
Odwróciłam się, bo poczułam na
sobie czyjś wzrok. Oczywiście, to był On. Szybko odwrócił wzrok.
-Umm...Chłopaki już jadą.
Oznajmił
-Super! Musisz ich poznać!
Stwierdziła Kate. Naprawdę ja polubiłam. Była miła, szczera i miała
świetny gust. Po chwili usłyszeliśmy pukanie do drzwi. Zayn poszedł otworzyć.
Wrócił z trójką chłopaków. Wszyscy byli wysocy, umięśnieni i pomimo uśmiechów
na twarzach wyglądali groźnie.
-To jest moja...umm...znajoma, Cath
Przedstawił mnie Frankenstein
-Harry
Chłopak o ciemnych kręconych
włosach i zielonych oczach podał mi rękę
-Louis
Uśmiechnął się niebieskooki szatyn
-Niall
Przedstawił się blondyn.
Uśmiechnęłam się do nowych znajomych. Harry podszedł do Kate i pocałował ją w
policzek. Zaczęłam się zastanawiać czy jest jej chłopakiem czy po prostu tak
się witają
-Hazz to mój chłopak
Dziewczyna jakby czytała w
moich myślach. Posłałam im uśmiech. Liam podał nowoprzybyłym gościom talerze z
kurczakiem i wszyscy zajęli miejsca przy basenie. Zayn usiadł obok mnie.
Pachniał jak modele ze sklepu Abercrombie & Fitch. Z resztą sam mógłby być
modelem. Spojrzał na mnie, więc szybko odwróciłam wzrok, żeby ukryć to, że się
na niego gapiłam. Wieczór minął mi wspaniale, przyjaciele Zayna byli
niesamowicie zabawni, chociaż ich język trudno było nazwać kulturalnym. Około
21 stwierdziłam, że czas wracać, ale najwidoczniej Kate ten pomysł się nie
spodobał.
-Daj spokój, musisz zostać. Prześpisz się tutaj, mogę dać Ci jakieś
moje ciuchy do spania
Namawiała mnie, nie wie wiedząc
co robić spojrzałam na Zayna
-Zostań. Zawsze po grillu śpimy pod gwiazdami
-Tutaj w ogrodzie?
Zdziwiłam się, chociaż muszę przyznać, że brzmiało to fajnie
-Noo, jest zajebiście
Powiedział Niall
-Dobrze, zostanę
Uśmiechnęłam się niemiało
-Chodź, znajdziemy Ci jakieś ciuchy
Zaproponowała Kate, prowadząc mnie na górę. Jej ubrania były trochę
wyzywające, więc trudno było mi się dopasować. W końcu wybrałam luźne krótkie
spodenki i bluzkę na ramiączkach. Kate pochwaliła ten wybór.
Zayn's POV
Czekałem, aż Cath i Kate zejdą na dół. Ile czasu można wybierać
ciuchy, do cholery? Co one tam robią? Pieprzą się?
W końcu zobaczyłem jak idą po
schodach. Warto było czekać. Cath wyglądała kurewsko seksownie. CO do kurwy
nędzy? Muszę się ogarnąć! Nieśmiało się do mnie uśmiechnęła. Dobra, trzeba to
przyznać. Jest sexy, ale pewnie i tak jest jakąś pieprzoną cnotką. I jest
wkurzająca. Uśmiechnąłem się do niej. Zawstydzona odwróciła wzrok. Słod...NIE.
Musze ogarnąć dupę.
Cath's POV
Usiadłam na leżaku, a Niall
podał mi piwo
-Nie piję
Odmówiłam i zobaczyłam jak Frankenstein przewraca oczami
-Dawaj, będzie fajnie
Zachęcał mnie Nialler
-Jedna puszka
Oznajmiłam biorąc puszkę do
rąk. Jedna puszka, a potem drugo i jeszcze jedna. To za dużo jak na moją głowę.
Byłam kompletnie pijana.
~~Amy
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszamy za to, że długo nie było rozdziału, ale są wakacje i nie miałyśmy możliwości opublikować. Ja wróciłam wczoraj(w sobotę) ok. 21 i do wtorku jestem wolna, więc postaram się wstawić parę rozdziałów. Wracam w następną sobotę (2.07) i wyjeżdżam 15.07, więc w czasie tych dwóch tygodni rozdziały powinny pojawiać się regularnie(co 3-4 dni). W czasie roku szkolnego postaramy się publikować jak będziemy miały czas, ale nic nie obiecujemy. Wiecie nowa szkoła, trzeba zadbać o oceny i znajomych...
Jak jeszcze dziś albo jutro do 20 pojawi się jakiś komentarz to wstawię wszystkie rozdziały, które na razie są gotowe (do 12) jutro o 20:30 !!!
~~Amy
Subskrybuj:
Posty (Atom)