wtorek, 22 lipca 2014

Rozdział 10

Nie miałam pojęcia co odpowiedzieć. Nigdy nie byłam na wyścigu, nawet takim legalnym… Ale może warto spróbować. Jeśli miesiąc temu ktoś by mi powiedział, że będę się zastanawiać czy pójść na nielegalny wyścig motorowy z moimi nowymi znajomymi wyśmiałabym go bez zastanowienia.
-Z chęcią
Nawet nie wiem kiedy się zgodziłam.
-To fajnie…Ja…ten…pójdę się przygotować
Wydawał się zaskoczony, ale zadowolony moją odpowiedzią.
-Ok
Uśmiechnęłam się lekko. Wyszedł. Poszłam do Kate, żeby dowiedzieć się co na taki wyścig założyć. Nie chciałam wyjść na idiotkę.
-Najlepiej coś sexy.
Stwierdziła.
-Nie mam nic takiego. Noszę głównie jeans’y, t-shirt’y i cardigan
Zaczęła grzebać w szafie.
-Trzymaj

Podała mi krótki biały top i shorty z wysokim stanem. Ubrałam się.
-Nie wiem…To nie do końca w moim stylu…
-Ale w dobrym stylu, a propos stylu, musimy iść razem na zakupy.
-Po co?
-Twój obecny styl jest taki…ummmm…bezpłciowy
-Ale………..masz rację
Zgodziłam się nie chętnie. Móje ubrania nie były brzydkie, ale połączenie ich z długimi kardiganami nie pasowało do 19-latki, raczej 14-latki…
-Dobra, teraz ja się ubiorę i idziemy
Powiedziała uradowana Kate. Przygotowała się i zeszłyśmy na dół.
Zayn’owi chyba spodobały się nasze stroje. Wyglądał na lekko zaskoczonego.
-Idziemy.
Spytała rozbawiona Kate
-T-Tak…
Odpowiedział speszony Frankenstein. Wyszliśmy. Kate jechała z Harry’m i Louis’em, a Frank’ie ze mną, Liam’em i Niall’em.
-Li usiądź z przodu, a ja z Cath, ok?
Spytał Nialler, a Zayn posłał mu mordercze spojrzenie
-Cath jest gościem usiądzie z przodu, a Ty z Liam’em z tyłu
-Albo…
-Siadaj kurwa i nie gadaj
Nie sprzeciwił się, myślę, że nikt by się nie sprzeciwił jakby On powiedział tak do niego tym tonem. Jechaliśmy w ciszy. Po jakiś 25 minutach dojechaliśmy do…właściwie nie wiem gdzie. Była to jakaś boczna ulica w niebezpiecznej dzielnicy pełna groźnych typów i skąpo ubranych dziewczyn. Nie miałam ochoty wysiadać.
-To tu
Frankenstein potwierdził moje obawy.
-Może ja…zostanę i…ten…popilnuję samochodu?
-Nie no co Ty, idziesz z nami mała. Nie bój się, popilnuję Cię
Namawiał mnie Niall
-Dzięki Mofo, ale sobie poradzę. Cath nie przejmuj się, nikt Cię nie tknie
-Ale…
-Hej, mała nie bądź nudnaa
Zaśmiał się Payno.

-Dobra
~~Amy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz