niedziela, 31 sierpnia 2014

Rozdział 17

Zauważyłam, że jestem w jakimś parku czy coś podobnego. Usiadłam na ławce rozmyślając wszystko, kiedy podszedł do mnie ON.
Zostaw mnie niedopieczona świnio, mowilam w myślach.
- Cath..
    Słyszałam jak westchnął.
- Idź, Zayn prosze, idź.
   Spuściłam wzrok.
- Wytłumaczę Ci..
- Nie!
   Przerwałam mu. Zdjęłam wysokie obcasy i ruszyłam boso w stronę.. Nawet nie wiem gdzie..
Oczywiście niedopieczony poszedł za mną.
- Idź sobie do kurwy nędzy! Warknęłam.
Zayn tylko westchnął i wrócił do środka. Poszłam w stronę jakiejś uliczki. Była ciemna. Drogę oświetlała jedna lampa. Szłam co chwilę wycierając łzy z oka. Nagle coś usłyszałam. Odwróciłam się. Nikogo nie było. Znowu zaczęłam iść, tyle że szybciej.
- Nie powinnaś sama iść. Wzdrygnęłam się lekko, odwróciłam się i zauważyłam ciemną postać. Nagle ten ktoś zrobił krok do przodu, wtedy mogłam mu się bardziej przyjrzeć.
- Kim jesteś?
Zapytałam przestraszona.
- Nie bój się, nic Ci nie zrobię. Jestem Chris.
   Przechodziłem ulicą i przypadkiem zauważyłem Ciebie kłócącą się z jakimś chłopakiem. Przykro mi.. Nie powinien tak Cię traktować. Uśmiechnęłam się lekko i podeszłam do niego. Chłopak był szatynem. Przystojnym szatynem.
- A więc.. Chris. Po co za mną łazisz?
   Zmrużyłam na niego oczy. On się tylko zaśmiał.
- Chciałem tylko powiedzieć, że ten chłopak to niezły dupek. Powinien szanować damy a nie zabawiać się z nimi.
Był całkiem "grzecznym" chłopakiem jak na kogoś prosto z ulicy..
- Zayn? Oh, on ma już taką naturę.. Czemu ja go bronię?Chris podszedł do mnie i spojrzał mi w oczy.
- Powinnaś się zastanowić z kim się zadajesz.
   Odparł. Czułam się przy nim.. Nieziemsko? Ale czemu? Nie znam go! Błagam, mózgu, przestań sie zakochiwać w bylejakich chłopakach i zacznij działać normalnie.
- Cath!
Usłyszałam głos Frankenstein'a.
- Ja spadam.
Oznajmił szybko Chris i zniknął gdzieś. Zayn nie zauważył jeszcze mnie. Szybko schowałam się za wielkim koszem na śmieci.
- Cath! Cath, przepraszam. Nie wiem za co, ale nie bądź na mnie zła. Oczywiście musiałam niechcący zwalić puszkę z kosza. Rozniósł sie głosny huk. To było najgłośniejsze "BUM" jakie kiedykolwiek słyszałam. Zayn szybko odwrócił się w moją stronę. Przyłożyłam rękę do ust, żeby nie wydawać żadnego dźwięku. Franek podszedł powoli do kosza. Zacisnęłam powieki, modląc się, aby mnie nie znalazł. Był niecały krok ode mnie.
- Zayn! Stary, jedziemy już! Podejrzewam, że to był Niall.
-Już idę! Krzyknął Zayn i poszedł do Niall'a. Odetchnęłam z ulgą. Nigdy więcej.

~~ Kate

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz