Zayn's POV
Siedziałem na sofie bezmyślnie
gapiąc się na drzwi. Kiedy ten debil wróci?! Nie wysłałem go na pogaduchy
tylko, żeby powiedział jej, że jak naśle na nas psy to będzie miała przejebane.
Usłyszałem dźwięk otwieranych drzwi. Wreszcie! Ile można?!
-Hej
Powiedział zatrzaskując drzwi
-Hej?! Co ty do kurwy nędzy tam
robiłeś?!
-Rozmawiałem. Miałeś racje
niezła z niej dupa
-Pieprz się
Rzuciłem wkurzony, sam nie wiem
dlaczego i wróciłem do swojego pokoju
*Tydzień później*
Cath's POV
Tydzień. To był tylko tydzień. Ale to był najdłuższy tydzień w moim
życiu. Może oprócz tego, w którym mój tata zginął. Pierwszy dzień spędziłam co
pięć minut zerkając na telefon, czekając na jakąś wieść od mamy. Przynajmniej
tak sobie wmawiałam. Drugiego dnia ograniczyłam się do gapienia się na telefon
co godzinę. Wiem, postęp. Nudziło mi się tak bardzo, że przeszukałam cały
internet, żeby znaleźć jakiś fajny serial. W końcu zaczęłam oglądać
"Pretty Litlle Liars". Ten serial to dzieło sztuki! Podobnie
spędziłam następne dni, tylko częstotliwość sprawdzania telefonu malała, sama
się sobie dziwiłam, bo myślałam, że zadzwoni albo wyśle SMS-a. Głupia ja.
Chłopcy, tacy jak on nie interesują się dziewczynami takimi jak ja. Teraz
siedzę i oglądam PLL*. Nagle słyszę dziwny dzwięk, myśląc, że to tylko moja
wyobraźnia, pogłaśniam dźwięk w komputerze. Nagle drzwi do mojego pokoju
otworzyły się.
-Aaaaaa!
Zaczęłam krzyczeć, ale ktoś
zasłonił mi usta ręką
- Ładnie to tak witać gości?
Czekajcie, znam ten głos. To ON. Zdjął rękę z moich ust
- Ładnie to tak wkradać się bez
zaproszenia?
Zapytałam, a on się uśmiechnął.
- Skąd znasz mój adres?!
-Pamiętasz jak zostawiłaś portfel w szpitalu? Wtedy obejrzałem sobie
zawartość, no wiesz żeby sprawdzić czyj to.
Powiedział pseudo uprzejmym
tonem
-Oboje wiemy, że to nie prawda
-Ciesz się, że nic nie wziąłem.
-Oohh dziękuję łaskawco
Użyłam tego samego tonu co on wcześniej.
-Czemu tu przylazłeś?
-Naprawdę, powinnaś się nauczyć
szacunku do gości, bo to kurwa nie ładnie tak mówić
-Oh gościu, mój szanowny czy mógłbyś mi łaskawie powiedzieć jaki był
powód twojego przybycia
-Zastanowię się.
Zmierzyłam go zabójczym wzrokiem
- Ok, Ok... Chciałem Ci przypomnieć, żebyś nie nakablowała na nas
glinom
-Nie mam zamiaru
Chwilę patrzyliśmy na siebie bez słów, aż on przerwał ciszę. Zrobił to
tak szybko, że minęła chwila, aż zorientowałam się, że w ogóle coś powiedział
-Czemu byłaś w szpitalu?
Nie odpowiedziałam, pokazałam
mu rękę, na której rany zamieniły się w brzydkie strupy. Nie wiedział co
powiedzieć. W końcu wykrztusił
-Czemu? Jego głos był łagodny...jak na niego
-Mój tata... On umarł. Mojej
mamy nie było ciągle w domu, bo musiała pracować za dwie osoby. I był jeszcze
Kayle...
Nikomu o tym nie mówiłam, ale
teraz słowa same płynęły
-On był moim chłopakiem.
~~Amy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz