sobota, 21 czerwca 2014

Rozdział 6

Zayn's POV
 Siedziałem na sofie bezmyślnie gapiąc się na drzwi. Kiedy ten debil wróci?! Nie wysłałem go na pogaduchy tylko, żeby powiedział jej, że jak naśle na nas psy to będzie miała przejebane.
Usłyszałem dźwięk otwieranych drzwi. Wreszcie! Ile można?!
-Hej
Powiedział zatrzaskując drzwi
 -Hej?! Co ty do kurwy nędzy tam robiłeś?!
 -Rozmawiałem. Miałeś racje niezła z niej dupa
-Pieprz się
 Rzuciłem wkurzony, sam nie wiem dlaczego i wróciłem do swojego pokoju
*Tydzień później*
 Cath's POV
Tydzień. To był tylko tydzień. Ale to był najdłuższy tydzień w moim życiu. Może oprócz tego, w którym mój tata zginął. Pierwszy dzień spędziłam co pięć minut zerkając na telefon, czekając na jakąś wieść od mamy. Przynajmniej tak sobie wmawiałam. Drugiego dnia ograniczyłam się do gapienia się na telefon co godzinę. Wiem, postęp. Nudziło mi się tak bardzo, że przeszukałam cały internet, żeby znaleźć jakiś fajny serial. W końcu zaczęłam oglądać "Pretty Litlle Liars". Ten serial to dzieło sztuki! Podobnie spędziłam następne dni, tylko częstotliwość sprawdzania telefonu malała, sama się sobie dziwiłam, bo myślałam, że zadzwoni albo wyśle SMS-a. Głupia ja. Chłopcy, tacy jak on nie interesują się dziewczynami takimi jak ja. Teraz siedzę i oglądam PLL*. Nagle słyszę dziwny dzwięk, myśląc, że to tylko moja wyobraźnia, pogłaśniam dźwięk w komputerze. Nagle drzwi do mojego pokoju otworzyły się.
 -Aaaaaa!
 Zaczęłam krzyczeć, ale ktoś zasłonił mi usta ręką
- Ładnie to tak witać gości?
Czekajcie, znam ten głos. To ON. Zdjął rękę z moich ust
 - Ładnie to tak wkradać się bez zaproszenia?
Zapytałam, a on się uśmiechnął.
- Skąd znasz mój adres?!
-Pamiętasz jak zostawiłaś portfel w szpitalu? Wtedy obejrzałem sobie zawartość, no wiesz żeby sprawdzić czyj to.
 Powiedział pseudo uprzejmym tonem
 -Oboje wiemy, że to nie prawda
-Ciesz się, że nic nie wziąłem.
 -Oohh dziękuję łaskawco
Użyłam tego samego tonu co on wcześniej.
 -Czemu tu przylazłeś?
 -Naprawdę, powinnaś się nauczyć szacunku do gości, bo to kurwa nie ładnie tak mówić
-Oh gościu, mój szanowny czy mógłbyś mi łaskawie powiedzieć jaki był powód twojego przybycia
 -Zastanowię się.
Zmierzyłam go zabójczym wzrokiem
- Ok, Ok... Chciałem Ci przypomnieć, żebyś nie nakablowała na nas glinom
 -Nie mam zamiaru
Chwilę patrzyliśmy na siebie bez słów, aż on przerwał ciszę. Zrobił to tak szybko, że minęła chwila, aż zorientowałam się, że w ogóle coś powiedział
-Czemu byłaś w szpitalu?
 Nie odpowiedziałam, pokazałam mu rękę, na której rany zamieniły się w brzydkie strupy. Nie wiedział co powiedzieć. W końcu wykrztusił
-Czemu? Jego głos był łagodny...jak na niego
 -Mój tata... On umarł. Mojej mamy nie było ciągle w domu, bo musiała pracować za dwie osoby. I był jeszcze Kayle...
 Nikomu o tym nie mówiłam, ale teraz słowa same płynęły

 -On był moim chłopakiem.
~~Amy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz