Cath's
POV
Obudziłam się. Przetarłam oczy i poszłam do łazienki.
Wzięłam krótki prysznic i umyłam zęby. Przebrałam się w jeansy i luźną białą
bluzkę. Zeszłam na dół i zjadłam śniadanie. Usiadłam przed monitorem i gapiłam
się przez około 10 min w jego zdjęcie. Podsumowałam wszystko.
- Jeżeli on wie, że chcę to zgłosić policji,
to po mnie przyjdzie.
Główkowałam.
- Ale jeśli nie
powiem, to może się odczepi.
Dalej myślałam.
- Co mnie on obchodzi?
Zadałam sobie pytanie na co nie odpowiedziałam.
Poszłam do parku. Usiadłam na jednym z ławek.
Wyjęłam telefon. Znalazłam 2 nieodebrane wiadomości. Jedna była od mamy. Jej
treść brzmiała tak:
Jestem już na
lotnisku. Czekam na ciocię. Pamiętaj, abyś sprzątnęła po sobie. Wrócę za 2
tygodnie. Pozdrawiam, Mama.
Uśmiechnęłam się.
Otworzyłam drugą wiadomość. Nieznany numer. Kto to jest? Wiadomość brzmiała:
Moglibyśmy się spotkać dzisiaj w kawiarni? Mam kilka słów do Ciebie.
Godzina- 12.00
Przyjaciel Zayn'a.
Co on sobie myśli?
Normalnie mam przyjść na kawusię z jakimś przyjacielem Zayn'a? Oh. Mam totalną
depresję. Pójdę po kawę i wrócę. Poszła do Starbucks'a.
- Cath?
Zapytał jakiś człowiek. Odwróciłam się.
- Taa Odpowiedziałam.
- Siadaj.
Usiadłam. Czemu ja to robię?
- Słuchaj. Oglądałaś
wczoraj wiadomości?
Kiwnęłam głową.
- I wiesz kto tam
jest?
Znieruchomiałam.
- Chy- Chyba Zayn.
- Taa. To on. Psy go
szukają. Masz pewnie plany go wydać..
- Co? Nieee..
Szybko
odpowiedziałam. Nie wydam go. Nie wiem czemu.
- Jeżeli będziesz
miała taki zamiar, to i tak Zayn Ci nie odpuści.
Następna groźba? Ooooezu!
- Mogłabym chociaż
wiedzieć z kim gadam?
Zapytałam się zaciekawiona.
- A tak. Sorry.
Liam. Liam Payne.
Podał mi rękę.
Gadamy od 5 min i teraz się przedstawia? Co za brak szacunku! Moja matka by ich
zabiła.
- Cath.. Cath Fireheart.
Podałam mu rękę.
- A więc pamiętaj.
Zayn to twardy typ. Charakter ma nieco spieprzony.
Powiedział z
uśmiechem na twarzy.
- Taa zauważyłam.
Zaśmiałam się. Co?
Po co ja się śmieję?
- Czemu.. Policja go ściga?
Zapytałam się po
chwili ciszy.
- Nikomu nie mów.
Zayn mówił, że bystra z Ciebie dupa. Nie wydasz go.
Cooooo? Dupa? Ja nie mogę!
- A więc czemu go
ścigają?
Ciągle go pytałam,
nie zwracając na jego dobór słów.
- Zayn bierze udział w nielegalnych wyścigach
motorowych..
Zaczął. Hm.. Ma
ciekawsze życie ode mnie.
- Pewnego dnia, kiedy Frankenstein wziął
udział w jednym z najdzikszych wyścigów w całej Ameryce, jakiś kurdupel wyzwał
go do zmierzenia się. Wygrany dostawał od przegranego 20.000$. Zayn na
nieszczęście się zgodził. Wygrał całą kasę. Okazało się, że ta forsa była
skradziona przez tego typa co go wezwał do pojedynku. Teraz brakuje nam tego,
żeby gliny dowiedzieli się o wyścigach.
Otwarłam szeroko
oczy. Wooow..
- Czyli policja myśli, że to on ukradł
pieniądze?
Zapytałam z
niedowierzaniem.
- Taaa, szybko kumasz.
Uśmiechnęłam się. Dowiedziałam się wiele
innych rzeczy o nim. Na przykład, że jego ksywka brzmi "Frankenstein"
bo z "Frankami" nikt nie zadziera, bo on jest "Zły", bo
jest.. Bystry? Pff, chyba jest łamagą a nie bystrzakiem. Po udanym dnie poszłam
do domu się wyspać. Nie wiem, czy był udany, jednak fajnie było spędzić dzień
"z kimś"..
~~Kate
~~Kate
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz