Siedziałam
na łóżku patrząc się w okno. Było Lato. Ciepłe lato. Oczywiście tkwię tu w
szpitalu. Czemu? Przez moje dzieciństwo. Ojciec zmarł, gdy miałam 5 lat.
Prawdopodobnie umarł w wypadku samochodowym. Przynajmniej tak mi wmawia matka.
Oczywiście. Matka. Jedna z osób, które mnie kochają. Tak naprawdę to mam tylko
ją. Znajomi? Po co mi oni? Wiem, że będą fałszywi. Jak każdy. Dzieciństwo było
okropne. Bez ojca. Zaczęłam się ciąć 3 lata temu. Czemu? Moje życie jest do
dupy. Matka pracuje 24h na dobę. W szkole.. Eh.. Szkoła. Mówi się, że uczy, ale
tak naprawdę jest jednym wielkim gównem. Może dlatego, bo ludzie w tej szkole
ciągle mnie wyzywają od najgorszych? Nie wiem.
-
Cath!
Musiałam
wyrwać się od moich myśli. Tak. Cath to ja. Nienawidzę tego imienia. Jest..
Słodkie?
-
Tak?
Wykrzyknęłam. Spojrzałam w stronę drzwi.
Ujrzałam moja zdyszaną matkę, trzymającą w ręku.. Bilet na samolot?
- Hej córcia.
Muszę Ci coś powiedzieć. Patrząc na jej minę
była nieco zdenerwowana.
- Chodzi o to, że jutro wyjeżdżam do ciotki.
Mam pilną sprawę do załatwienia.
Powiedziała na co tylko kiwnęłam głową.
- Cześć, wrócę za 2 tygodnie.
Uśmiechnęła
się i wyszła
-
Pa. Odpowiedziałam krótko.
Po
kilku minutach usłyszałam jakieś krzyki.
- Spadaj gówniarzu!
Wyszłam
na korytarz i spojrzałam się szybko w tamtą stronę. Zobaczyłam chłopaka o
ciemnych włosach i z masą tatuażami na ciele. To musi być ten sławny
"Zen". Chłopak krzyczał na jakiegoś faceta. Podejrzewam, że nadepnął
mu na nogę. Czemu tak myślę? Bo trzyma się za nogę i skacze, jakby chciało mu
się do kibla.
-
Przepraszam!
Powiedział mężczyzna uciekając jak najdalej.
-
Ej! Krzyknęłam do niego.
Czemu ja to zrobiłam?
-
Czego kurwa?!
Krzyknął na mnie zabijając jednocześnie
wzrokiem.
-
On tylko nadepnął przez przypadek na Twoją nogę!
Od
kiedy mam taką odwagę?
-
Nikt nie może do cholery "przez przypadek" deptać mojej stopy!
Wykrzyknął, aż wszyscy wyjrzeli na zewnątrz.
Podeszłam do niego.
- Mógłbyś wyrażać się nieco grzeczniej?!
-
Yyyy.. Nie?!
Ukatrupiłabym go! Słowo daję!
- Jaki z Ciebie "typ" normalnie już
się boję!
Wrzeszczałam
mu prosto w twarz. Zanim się obejrzałam, rozdzielili nas pielęgniarki. Co do
diabła to było Cath?
Przyprowadzili
mnie do mojego "pokoju". Znowu zaczęłam się nudzić. Nie pokoiła mnie
jedna myśl. "Czemu ten chłopak zaczął robić z tego taką wielką aferę? I
kim on jest?" Myślałam przez długą chwilę. Nie zdążyłam na nic
odpowiedzieć. Byłam zbyt zmęczona. W końcu zasnęłam. Za oknem pojawiła się
pierwsza błyskawica. Zaczęła się burza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz