Prolog
Sekunda.
Jeden Oddech. Jedno spojrzenie. Kto by pomyślał,
że życie może
zmienić się przez jedno spojrzenie. Tak się
stało z moim życiem. Kto by pomyślał,
że możesz znaleźć miłość w
szpitalu. Tak się stało ze mną,
przynajmniej tak mi się wydaje.
Byłam tylko dziewczyną,
która się tnie. Byłam nieszczęśliwą, cichą
18-latką, która nie umiała znaleźć odpowiedzi na swoje pytania i rozwiązać
swoich problemów, która płakała
cicho pod prysznicem, żeby nikt jej nie usłyszał.
Osobą, która szła przez ulice niezauważona
w starych rurkach i parę rozmiarów za dużym
kardiganie, ukrywającym całe
ciało. A on był chłopakiem
za którym oglądały się
wszystkie dziewczyny, który wzbudzał lęk
i pożądanie. Chłopakiem spędzającym
każdą noc w innym mieszkaniu, u
innej dziewczyny, zastanawiającym się
czego mu jeszcze brakuje, na pewno nie pieniędzy, nie przyjaciół,
nie adrenaliny, tych rzeczy mu nigdy nie brakowało, zawsze miał
ich za dużo.
Jedno spojrzenie. I wszystko co było,
było skończone. Oczywiście
nie od razu, ale stopniowo nasze życia się
zmieniały. Teraz nie jesteśmy nieszczęśliwymi nastolatkami, jesteśmy szczęśliwi. Nie jestem tylko dziewczyną,
która się cięła, nie jestem cicha i nie
szukam odpowiedzi, on jest odpowiedzią i rozwiązaniem.
On jest wszystkim. Ale to nie opowieść o
tym jak znalazłam jego, to historia o tym, jak odnalazłam
siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz